Kulturalne Rozmowy#4 Jarek Kozielski

PaulU:Jak dobrze mi wiadomo: interesuje się pan muzyką...Skąd te zainteresowanie?

Jarek Kozielski:Myślę że "interesuję się muzyką" to bardzo ogólne określenie, ale tak - zajmuję się wykonywaniem utworów muzycznych, teatrem muzycznym - to mój zawód  myślę, że wzięło się to stąd że u mnie w domu słuchało się bardzo różnej muzyki, ja będąc małym brzdącem najbardziej byłem zafascynowany Michaelem Jacksonem, uwielbiałem zakładać stary kapelusz i tańczyć do jego piosenek. Chyba bardzo spodobała mi się wyrazistość i teatralność artysty. Dorastając miałem kontakt ze sztuką, z teatrem, chodziłem na spektakle do Teatru Muzycznego Roma, dołączyłem do grupy teatralnej i tak jakoś to wszystko konsekwentnie poszło do przodu. Kiedy człowiek czegoś próbuje i dostaje zewsząd sygnały, że robi to na poziomie przynajmniej zadowalającym, to zachęca go do tego, żeby w to iść. I chyba tak było u mnie ze śpiewaniem, aktorstwem.

PaulU:Michel Jackson? (Nie wiem co ludzie w nim widzą...może się trochę za późno urodziłem) Idąc dalej...o aktorstwie w pańskim wykonaniu nie słyszałem. Grał pan w jakichś filmach czy głównie na deskach teatru?

JK:Kończyłem wydział musicalowy London College of Music w Anglii, gdzie dostałem dyplom aktora scen muzycznych. Do tej pory występowałem na kilku scenach w Polsce i Anglii, zdarzały mi się też epizody w serialach. Uważam że śpiewanie nie istnieje bez aktorstwa, bo gdyby istniało, to dawno zastąpiłyby nas w tym roboty 

PaulU: No to może zdradzi nam pan kilka seriali, gdzie pojawił się pan gościnnie...chętnie wraz z widzem potem przejrzę.A w tym wideo czasem pod koniec nie ma wzmianki o pańskim wyjeździe?
 



JK:Pojawiłem się w serialu Klanie i Na Wspólnej, ostatnio podłożyłem też głos do serialu Sprawiedliwi - Wydział Kryminalny.

PaulU: Powiem tak Wow!  Teraz trochę dziwne pytanie...ale zaraz wrócimy do tematu. Czy jeżeli ktoś lubi muzykę i aktorstwo, ale jakoś nigdy tego nie rozwijał, to w dorosłym życiu może się jakoś za to zabrać? (Dla zainteresowanych)

JK:Oczywiście. Jest masa miejsc, gdzie prowadzone są zajęcia aktorskie w domach kultury, dla seniorów, amatorskie grupy teatralne. Trzeba się tylko chwilę rozejrzeć. (Czyżbym wyczuł nutkę prywatnej ambicji w pytaniu?  )

PaulU: No można tak powiedzieć, jakby nie patrzeć blog (który obecnie zamiera...przepraszam za to wszystkich) i tego typu rzeczy (są po to żeby się wyszumieć...bo jako tako w małej wiosce...mimo, że to jest niby miasto nic za bardzo nie zrobisz...)  Ale wracając do głównego nurtu. Podsyłając link do Acantusa...chciałem spytać: Jak tam było, a dokładniej  czy uznaje pan okres spędzony w Acantusie za udany? (Bo jak dobrze rozumiem, założycielem jest pański brat...czy to jakoś wpływało na pracę?)

JK:Z perspektywy czasu człowiek nabiera dystansu i uczy się na swoich błędach. Myślę, że odkąd razem z moim bratem wpadliśmy na to, żeby nagrywać mikrofonem w salonie dla siebie utwory musicalowe i z bajek, obaj przeszliśmy długą i owocną drogę. Dziś patrząc na zamieszczone nagrania widzę tę swoją drogę bardzo wyraźnie  a czy to, że Bartek jest moim bratem, wpływało na proces? Oczywiście.

PaulU: Idąc dalej...co Pan, Panie Jarku planujesz w swojej dalszej karierze?

JK: Jestem bardzo ostrożny jeśli chodzi o słowo "kariera". Po angielsku "career" oznacza po prostu ścieżkę zawodową, ale u nas o karierze można mówić, jak się ją zrobi  a co planuję zawodowo? Koncertuję, również ze swoim recitalem, planuję wkrótce kolejny koncert w Krakowie, a potem w Warszawie i innych miastach. W styczniu będzie można mnie zobaczyć w roli Ebenezera Scrooge'a w Opowieści Wigilijnej wystawianej przez Teatr Rampa w Warszawie. Prowadzę zajęcia z emisji głosu, interpretacji piosenki,  pomagam ludziom z językiem angielskim i pracuję z niepełnosprawnymi. Rozpocząłem studia drugiego stopnia na wydziale wokalno-aktorskim w Krakowie. Na razie planuję wszystkie te zajęcia rozwijać i poszerzać. Nigdy nie marzyłem o wielkiej sławie, no może tylko po to, żeby pracować z ludźmi lepszymi ode mnie, którzy mnie czegoś nauczą. Docelowo chciałbym mieć swoje miejsce w zawodzie aktora/wokalisty.

PaulU: Ambitnie...ale z tego co widzę, jest pan na dobrej drodze. Ja bym tak z ciekawości spytał: A po małych miasteczkach też pan koncertuję: Gdy np dostał pan zaproszenie od władz miasta, albo Centrum Kultury...bo więcej to u nas ciężko szukać 

JK:Staram się występować wszędzie, gdzie znajdzie się widownia 

PaulU:A teraz zmieniając temat...na coś czym bardziej się jaram: Jak tam u pana z kulturą typu: Literatura/ Komiksy? Jest na coś takiego w ogóle czas? 

JK:jeśli znajdą się środki i miejsce to zawsze bardzo chętnie 
Komiksy czytywałem jako dziecko, szczególnie te z Kaczorem Donaldem i Sknerusem autorstwa Dona Rosy i Dragon Ball, który uważam za dużo lepszy w wersji mangowej  prawdę mówiąc, w dorosłym życiu pozostała tylko nostalgia 

PaulU:Nostalgia...teraz żeby sobie porządnie poczytać to trzeba umieć sypnąć groszem...ale coś mi się wydaję, że kiedyś było taniej  Pomijając kilka zer więcej w cenach (no chyba, że pan nie zna PRLu z doświadczenia, tak samo zresztą jak ja  )

JK:Nie nie, ja urodziłem się w już wolnej Polsce 

PaulU:Wracając do tematu powyżej: A z literatury to co tam pan poczytywał?


JK:Kiedy byłem młodszy, czytywałem kryminały i science fiction (Dean Koontz, Jeffrey Archer, Stephen King), ale od czasów studiów zacząłem powracać do klasyki, za którą nie przepadałem za młodu (Mickiewicz, Szekspir, Wyspiański).

PaulU:To na bogato.  Co pan sądzi np na temat Star Wars...bo chyba widziałem u pana na Profilu jakieś nawiązanie... 




JK:Zawsze kochałem "Gwiezdne Wojny"... ale odkąd w zeszłym roku poszedłem na "Łotra", nie chce mnie opuścić wrażenie, że zaczynam być na to za stary... co jest bardzo smutne!

PaulU:Jak można być za starym na Gwiezdne Wojny?   Chociaż w sumie...Disney może teraz to wykorzystywać jako łatwy zarobek...bo fan przecież pójdzie, ale warto poczekać na coś ambitnego z serii ( Ma być przecież film o Kenobim, o Bobba Fettcie

JK:Dwa lata temu wyszła VII część, która była odgrzaną częścią IV. Rok temu wyszedł ten spin-off, który nie zasługiwał na cały film. Może dam Gwiezdnym Wojnom jeszcze jedną szansę... może 

PaulU: Ludzie narzekali, że Prequle były złe... Owszem nie były rewelacyjnie, ale miały swoje dobre strony (Obi Wan, Windu) i złe (Lord Jar Jar Binks), tak więc chyba i te nowe części mogą mieć coś dobrego...jak np to, że nie stawiają już tak bardzo na CGI jak w 1-3 tylko ,,odgrzewają" te lepsze części...to chyba nie brzmi zbyt pozytywnie 

JK: Niestety kina zalewane są odgrzewanymi kotletami. Coraz mniej powstaje oryginalnych scenariuszy, coraz więcej sequeli, prequeli, spin-offów. Idąc na film człowiek ma do wyboru Zmierzch 4: cz.2, Gwiezdne Wojny 8, Szybkich i Wściekłych 7, Piłę 8. Słyszałem, że będą kręcić kolejnego Matrixa. Studia filmowe inwestują w "pewniaki", coraz mniej ryzykują. Jeśli pojawia się samodzielny film, to zwykle jest oparty na bestsellerowej książce. Może wkrótce nastąpi w tej kwestii jakiś renesans 

PaulU: A filmy Tarantino? On chyba nie odgrzewa kotletów...

JK: Po Tarantino wiadomo czego się spodziewać. Kolejny "pewniak" 
co nie zmienia faktu, że lubię jego filmy

PaulU: 
No wiadomo...szkoda tylko, że tak rzadko je wypuszcza...
W sensie produkuję i tego typu rzeczy, ale pewnie wtedy ludziom by to się przejadło...albo nie miało by to tego czegoś

JK:Taśmowość i presja czasu działa destrukcyjnie na kreatywność.

PaulU: Coś wiem na ten temat...

Tym oto akcentem chciałbym zakończyć lub zawiesić swoją pracę na blogu. Okres tu spędzony był dla mnie bardzo pomocny. Możliwe, że dzięki temu nieco się się rozwinąłem pod względem językowym. Może stałem się też innym człowiekiem (może nawet lepszym). Czasy które jednak nastały nie są obecnie zbyt sprzyjającej dla mojej pracy. Może jak skończę edukację, to do was wrócę...pod warunkiem, że ktokolwiek kiedykolwiek to czytał.
Tutaj trzymajcie link do tego co obecnie prócz szkoły pochłania mnie najbardziej...
Lubiłem pisać recenzje, ale zawsze marzyłem też o tym, żeby samemu coś napisać.
Bardzo się cieszę, że swoją pracę tutaj kończę na wywiadzie z kimś takim...

Ten cytat...
GOODBYE...

Popularne posty z tego bloga

Żywe Trupy: Najskrytsze pragnienia

Zombie SS (seria)