Sherlock Holmes: Devil Daughter

Witajcie moi mili, po mojej dość długiej nieobecności. Przyczyn tego możecie szukać na moim kanale... ale nie wiem, czy was to zainteresuję. W wolnym czasie (jeżeli taki znalazłem) myślałem też co nieco o kilku zmianach na blogu, na razie jednak ich wszystkich wam nie zdradzę, ale z czasem może sami je zobaczycie. Na razie mogę wam jedynie napisać, że będę się starał wrzucać posty regularnie co sobotę o godzinie 20.00, bo wcześniej wątpię, bym się wyrobił. W dzisiejszym artykule postaram się przedstawić wam pewną grę, która będąc szczerym... (o tym powiem na końcu)




Sir Artur Conan Doyle stworzył niesamowitą postać, książki z nim były rewelacyjne, tak przynajmniej mówili ci, co je czytali. Filmów z udziałem tego bohatera było multum, a gier? Interaktywnych produkcji na komputery stacjonarne (bo na tym jedynie gram) jest akurat 9 i w tym artykule postaram się przyjrzeć najnowszej odsłonie przygód wiktoriańskiego detektywa.


Produkcja zaprojektowana przez ukraińskie studio Frogwares, nie należy jakoś do strasznie długich gier, bo przejście jej zajęło mi niecała 14 godzin, a szkoda, bo powoli zaczynałem lubić te klimaty. Devil Daughter posiada dwa poziomy trudności, więc jakby nie patrzeć miałem możliwość zagrania w tę grę po raz drugi, bez żadnej monotonni... ale stwierdziłem, że poświęcę czas na coś całkowicie innego (na przykład na napisanie recenzji dla was). Idąc dalej... nie polecam kupować tej produkcji w pełnej cenie, lepiej poczekać na jakąś przecenę i co nieco oszczędzić. Ja akurat kupiłem tę grę na Stemmie za nieco ponad 20 euro, nie zdziwi mnie, jednak jeżeli ktoś za jakiś czas kupi, ją nieco taniej (i tak przepłaciłem, ale mniejsza z tym).


Fabuła najnowszego Sherlocka skupia się na relacjach Ojciec- Córka, ponieważ do naszego bohatera wprowadza się Katlyn, będąca jego przybranym dzieckiem. To nie jest jednak wszystko, bo nieco wcześniej na Baker Street pojawia się jakaś tajemnicza kobieta, na której temat właściwie nic nie wiemy, a nasz początkowe poglądy mogą okazać się błędne. Jakby tego było mało to mamy jeszcze 5 spraw, które musi rozwiązać nasz dzielny i bystry detektyw. Każda na swój sposób jest inna i potrafi zagrać na naszych emocjach, co wcale nie jest dość łatwą sztuką. Trzeba przyznać, że autorzy mieli bardzo ciekawy pomysł na historię, a jak jest z jej wykonaniem?


Pod względem fabularnym, ta gry wydaję się bardzo interesująca, a do tego ma bardzo ciekawe zakończenie, które po prostu jest wisienką na torcie. Postacie, które mogłyby być mocną stroną tej gry... jakoś się w te plusy nie wpasowały. Główny bohater może i jest Sherlockiem, gorzej natomiast jest z Watsonem, który momentami, a ni za grosz nie przypomina przyjaciela naszego bohatera. Co do aktorów głosowych, to nie wiem, czy powinienem się wypowiadać, czy nie. Wydaję mi się, że wypełnili swoją robotę dobrze, ale nic poza tym. Mogli się oni nieco bardziej przyłożyć, do swoich ról...


Mechanika gry, też pozostawia trochę do życzenia, mimo że posiada wiele interesujących aspektów. Podczas rozgrywki możemy uruchomić panel dedukcji (pod koniec sprawy i tak musimy to zrobić) i rozpocząć wyciąganie wniosków. Każda nasza decyzja może wpłynąć, na to, czy podejmiemy właściwą decyzję, czy nie... Idąc dalej, podczas każdej sprawy zbieramy poszlaki, które później się nam przydają w dedukcji. Oprócz tego możemy też robić portrety psychologiczne naszych świadków, co wraz z dedukcją strasznie przypadło mi do gustu. Średnio jedna sprawa trwa około 2-3 godzin, czyli można sobie na przykład siąść wieczorkiem i pograć, tak na rozluźnienie. Tytuł ten w niektórych momentach próbuję być, czymś więcej niż jest. Pojawia się tu kilka scen akcji, które momentami są źle zaanimowane (po prostu są drętwe)... jakoś mi to nie przeszkadzało, bo stawiałem na fabułę... no, ale innych może to już nieco drażnić.


Oprawa graficzna w tej grze nie należy może do najładniejszych, mimo że jest całkiem ładna i pozwala czasami zatrzymać na czymś oko. Zaczynam się jednak bać, że same wady wypisałem... ale cóż staram się pisać, wszystko, co myślę, a jak wyjdzie, to zobaczę dopiero w praniu. Kończąc... jeżeli jesteście fanami tego słynnego detektywa z Baker Street 221b, to spokojnie możecie zabrać się za tę grę. Chciałbym wam zagwarantować, że się nie zawiedziecie, ale nie jest to jakiś super hicior. Gdyby jednak studio przy produkcji tej gry dostało nieco więcej pieniędzy, to możliwe, że mogłaby to być nawet gra roku 2016... ale niestety nie jest.
Na początku zacząłem pewne zdanie, więc teraz je skończę: W dzisiejszym artykule postaram się przedstawić wam pewną grę, która będąc szczerym...przypadła mi do gustu

Trzymajcie się ciepło moi mili!

Tytuł: Sherlock Holmes: Devil Daughter 
Data wydania: 2016 
Producent: Frogwares 
Cena gry w dniu premiery: 114.90 PLN

Popularne posty z tego bloga

Kaznodzieja: Zdarzyło się w Teksasie

Zombie SS (seria)

Początek końca#1