Amazing Spider-Man: Family Business

Każdy szanujący się fan komiksów powinien chociaż słyszeć o Spider-Manie. Zadebiutował on w 1962 za sprawą Stana Lee i Steva Ditko na łamach The Amazing Fantasy. Jako heros był dość nietypową postacią, bo nie zaczynał jak dorosły, tylko jak zwyczajny nastolatek i to go wyróżniało. Przez lata jednak zyskał wiek i doświadczenie...


Tytuł: Amazing Spider-Man: Family Business 
Scenarzyści: Mark Waid, James Robinson 
Rysownicy: Gabrielle Del'Otto, Werrther Del' Edera 
Wydawnictwo: Marvel 

Motywem tego komiksu było opowiedzenie dobrej historii o pajęczaku. Tego zadanie podjęli się Mark Waid i James Robinson. Obaj mężczyźni wzięli na siebie coś dość trudnego, ale wyszli z tego mocną ręką. Rysownicy swoje rolę również odegrali znakomicie. Gabrella Del'Otto znałem wcześniej jedynie z grzbietów WKKM, a teraz znam też z dobrego tytułu. O Werrtherze Del' Ederze natomiast nigdy nie słyszałem. Z tego co jednak zauważyłem po ponad 90 stronach komiksu, autorzy spisali się bardzo dobrze...


Gdzie wam się tak śpieszy?


-Ty. Otwórz oczy. 
-Ki...Kingpin? 
-Używanie Tabloidowych pseudonimów, kiedy w pobliżu nie ma widowni jest nie potrzebne, Mentallo. Jestem pan Fisk a ty pan Flumm. 
-Jak...jak udało ci się się ominąć ochronę szpitala? 

 W The Amazing Spider-Man 2 został poruszony wątek rodziców Parkera. Byli tam pokazani jak tajni agenci, tak też jest i w tym komiksie. Główny bohater zostaję oddany swojemu wujostwu w dość młodym wieku i potem już nigdy nie spotka swoich prawdziwych rodziców. Mija kila lat, a on prawie o nich zapomina...nagle jednak w jego życiu pojawia się pewna kobieta i stwierdza, że jest jego siostrą. Parker chcąc poznać prawdę wyrusza w podróż.
Podczas swojej wędrówki przeżywa wiele ciekawych momentów, które wyglądają jakby zostały żywcem wyciągnięte z filmów o Jasonie Bournie i to mi się naprawdę podoba. Tak powinny wyglądać historie o Spider-Manie...albo przynajmniej ich część.

Chcę więcej takiego SpiderMana... 


-Nie możemy tak po prostu... 
-Tak zyskamy bezcenny czas! Taxi! 
-Kim jesteś? 
-Później pogadamy! Teraz wsiadaj! Prosimy na lotnisko JFK. Szybko, ale dyskretnie. 

Głównymi bohaterami tego tomu są Parker i jego ,,siostra”. Ten pierwszy jest niby zwyczajnym mężczyzną z ponad przeciętną wiedzą, co nie do końca jest prawdą, gdyż jego druga strona całkowicie zaprzecza jego zwyczajności. Jest on przecież superbohaterem, a zwykły szarak nie może sobie pozwolić na takie rzeczy. Drugą dość ważną postacią w tej historii jest natomiast ,,siostra" naszego bohatera, której imienia teraz nie zdradzę. Tak samo jak rodzice Petera, jest tajną agentką. W porównaniu do Parker, nigdy ich nie widziała...


Niezła parka i fajny bankiet...


 -Witajcie moje dzieci, witajcie. Od momentu kiedy się ze mną skontaktowałaś, kiedy stałem się świadomy waszej sytuacji, poczyniłem pewne poszukiwania i ustaliłem niektóre fakty. Nie mogę wam powiedzieć wszystkiego, ale być może uda mi się skierować was na ścieżkę oświecenia. 

 Po przeczytaniu tego komiksu, bardzo chętnie postawiłbym go na swojej półce w języku polskim, ponieważ jest to bardzo dobra historia. Liczę na to, że kiedyś jakieś Polskie wydawnictwo skusi się na taki tytuł i wyda go na naszym rynku. Za tym co napisałem przemawia między innymi:

 Plusy:
-Dużo akcji
-Pojawienie się ,,Siostry” Parkera
-Ciekawy Nemezis
-Rozbudowana historia
-Bardzo dobrze przedstawiona postać Petera Parker

Minusy:
-Brak polskiego wydania
-Zbyt mało SpiderMana



Jeżeli plusy was zachęciły do lektury, a minusy wam nie przeszkadzają to jak chcecie to sięgnijcie po tą lekturę, bo jest naprawdę warta przeczytania.

Ocena: 9/10