Daredevil & Captain America: Dead on Arrival

Kapitan Ameryka i Daredevil wśród komiksowych herosów zajmują u mnie dość wysoką pozycję. Są to jedni z tych bohaterów, których losy lubię sobie czasami pośledzić. Niedawno natrafiłem na jedno zeszytową historię opowiadając o starciu tej dwójki z pewnym tajemniczym wrogiem. Tak więc, czy temu duetowi uda poskromić się całkiem nowe zło, a może polegną w starciu? Tego musicie dowiedzieć się już sami...


Tytuł: Daredevil & Captain America: Dead on Arrival 
Scenariusz: Tito Faraci 
Rysunki: Claudio Villa 
Wydawnictwo: Marvel Comics 

Twórcami tego komiksu jest dwójka włoskich artystów. Pierwszy - Tito Faraci, odpowiedzialny jest za fabułę, o której zaraz napiszę nieco więcej. Drugi, czyli Claudio Villa odpowiada za rysunki. Co do jego prac, mogę powiedzieć że nie są złe, chociaż ja nie przepadam za taką kreską.



Nie chcąc rzucać zbytnio spoilerami, przybliżę wam teraz fabułę tego tytułu, w taki sposób by was zaciekawić. Tak więc nie bójcie się. Postaram się by w moim tekście pojawiło się jak najmniej zbędnych informacji. Powiedzmy sobie teraz, o co tak naprawdę chodzi w tym komiksie. Akcja rozpoczyna się od treningu Daredevila z Kapitanem Ameryką. Niewidomy mściciel uczy swojego starszego kolegę, jak walczyć bez użycia wzroku. Podczas treningu paru bandziorów dostaję lekkie lanie, po czym Kapitan Ameryka się ulatnia. Nieco później śledzimy go podczas rozmowy ze swoim przełożonym, tzn. Nickiem Furym i poznajemy cel misji, którą właśnie otrzymał nasz bohater. Steve Rogers dowiaduję się, że w mieście pojawił się dawny wróg Daredevila, którego niegdyś ten uśmiercił. Czy akcja znowu potoczy się podobnie? Co się stanie gdy villain zginie? Jak obiecałem nie zdradzę, wam tego. Musicie przekonać się sami. 

O co tu biega?
Nigdy nie widziałem go w takim stanie. Wygląda jak opętany... Albo jakby kompletnie oszalał

Głównymi bohaterami tego one-shota, jak już się pewnie domyślacie są Daredevil i Kapitan Ameryka. Pierwszy z nich to niewidomy adwokat. W tym tytule poznajemy go jako nauczyciela, choć może to brzmieć śmiesznie. Uczy on swojego starszego kolegę po fachu, jak tłuc wroga nic nie widząc. Uczniem oczywiście jest Kapitan Ameryka. Jest on bohaterem II wojny światowej i wynikiem eksperymentu super żołnierza. Po wybudzeniu się z hibernacji stał się jednym z stałych członków Avengers.

 Ciemność! Znowu jestem ślepy! Ale czy kiedykolwiek naprawdę „widziałem?"
  
Scenariusz napisany do tego komiksu przez Tito Farci’ego, bardzo fajnie wpisuję się w historię o Diable Stróżu i Kapitanie Ameryce. W łatwy sposób można zobaczyć jak tej dwójce razem się pracuję. Dzięki rysunkom Villa, pracę scenarzysty odbiera się w miarę dobrze. Nie jest to może dzieło sztuki, ale czyta się to wygodnie. Przeszkadza mi jednak nieco kolorystyka. Momentami wydaję mi się nie pasująca do tego komiksu. Mogę się mylić, ale takie mam odczucie. 
Komuś się zaraz oberwie

 Nigdy nie dociera do pustych łbów, że po prostu nie mogą wygrać. Gdyby byli chociaż na tyle mądrzy, żeby grać w szachy to poświęciliby króla i się poddali.



PODSUMOWANIE

Plusy:
-Ciekawa fabuła
-Brak niepotrzebnych bohaterów
-Duet Daredevila i Kapitana Ameryki
-Dobrze poprowadzona narracja
-Ciekawe starcia
Minusy:
-Kolorystyka

 Jeżeli minusy was nie zniechęcają, a plusy zachęcają to nie pozostaję wam już nic innego jak tylko w wolnym czasie zabrać się za ten komiks.

OCENA: 7/10

Popularne posty z tego bloga

Kaznodzieja: Zdarzyło się w Teksasie

Zombie SS (seria)

Początek końca#1