Baśnie: Marsz Drewnianych Żołnierzyków

Przed wami właśnie recenzja kolejnego tomu ze znakomitej serii spod szyldu Vertigo. Dowiedziałem się o niej parę miesięcy temu, a przygodę z nią zacząłem od Baśni na Wygnaniu i The Wolf Among Us, niedługo później stwierdziłem, że to właśnie takiej historii poszukiwałem. Z tomu na tom czułem się co raz bardziej zadowolony z tego, że wpadłem na tak znakomitą serię. U mnie na półce obecnie znajduję się 6 tomów z 22 które mają zostać wydane na naszym rodzimym rynku. Spodziewajcie się więc w najbliższym czasie recenzji następnych zbiorów ze świata Baśni(na razie liczba dobiję tylko do 6, ale nikt nie powiedział, że na tym skończę). Nie przedłużając, przejdźmy teraz do tomu czwartego, bo to właśnie o nim zamierzam dzisiaj pisać...


Tytuł: Baśnie: Marsz Drewnianych Żołnierzyków 
Scenarzysta: Bill Willingham 
Rysownicy/Tusz: Mark Buckingham, Craig Hamilton, P.Craig Russel, Steve Leialoha 
Wydawnictwo:Egmont 
Baśnie tom 4 składa się z zeszytów: Fables 19-21 i 23-27 

Twórcą tego komiksu jest znakomity Bill Willngham, seria Fables jest pierwszą którą od niego czytam. Po przeczytaniu pierwszego tomu stwierdziłem, że facet naprawdę bardzo dobrze piszę. Teraz gdy jestem po czwartym, moje zdanie dalej jest takie same. Rysunkami w tym komisie zajęła się czwórka artystów. Jeden z nich, czyli Craig Hamilton zajął się dwu zeszytowym prologiem pod nazwą Ostatni Bastion(Czy tylko mi ten tytuł kojarzy się z pewnym filmem?), a pozostali wzięli się za tytułowy Marsz Drewnianych Żołnierzyków, co wyszło im naprawdę rewelacyjnie. Wiadomo, że ta kreska nie każdemu może przypaść do gustu, ale mnie akurat uwiodła.

-Wygląda pani fatalnie. 
-Czy to opinia medyczna? 
-To tylko spostrzeżenie, pani Śnieżko 
-Nie spałam zbyt dobrze. Miałam koszmary 
-Chce pani o nich opowiedzieć? 
-Niestety nie pamiętam ich. Wszystko jest takie rozmazane. Zjadłam pewnie wczoraj kawałek nieświeżej wieprzowiny. 
-Może się pani ubrać. Ciąża przebiega świetnie. 

To na kogo głosujemy?
Pierwsza historia opowiada o tym dlaczego Niebieski chłopiec co roku znika z biura i następnego dnia wraca z niezłym kacem. To właśnie w niej dowiadujemy się jakim był dzielnym wojakiem i jak zakochał się w przepięknej damie w czerwonym kapturku. Podczas tego dwu zeszytowego prologu przyjdzie nam poznać wiele ciekawych postaci takich chociażby jak braci Krukowie, Robin Hood, czy wielu innych dość znanych bohaterów z różnych Baśni. Akcja Ostatniego Bastionu rozgrywa się w krainie baśniowców, tak więc jest to ciekawa odskoczenia od codziennego życia naszych bohaterów. Główna historia czyli Marsz Drewnianych Żołnierzyków dzieję się już w świecie doczesnym. Po trafieniu do niego Czerwonego kapturka-dawnej miłości Niebieskiego chłopca, robi się ciekawie. Biggby Wolf, od razu połapuję się, że coś tu nie gra, ale czy w porę połapią się inni. Po śmierci Sinobrodego i przekazaniu majątku przez Księcia Uroczego na rzecz władzy, sam Książę próbuję przejąć fortunę. Czy Królowi Cole uda się w porę wygrać z podstępnym baśniowcem, a może skończy się jego panowanie. To właśnie w tym tomie rozpocznie się zacięta walka o zwycięstwo. Wróćmy jednak do tytułowego Marszu. Oprócz Czerwonego Kapturka do świata doczesnych przybywa również trójka agentów stworzonych przez tajemniczego Adwersrza. Tak więc czy w tym tomie zostanie nam przedstawiona jego tożsamość. Jeszcze nie, ale powoli będziemy wiedzieć o nim coraz więcej, aż w końcu sami będziemy mogli stwierdzić kim on tak naprawdę jest. 



Nie podpuszczaj...

-Możesz mi powiedzieć, co kombinujesz? 
-Dokładnie to, co rozkazała mi Śnieżka. Moim zadaniem jest opiekowanie się tobą podczas walki. Właśnie do tego się przygotowuję. 
-Nie potrzebuję opieki, Jasiu. Z dwóch dobrych powodów. 

Skoro już wiemy w lekkim stopniu o co w tym wszystkim chodzi, (Nie martwcie się nie zdradziłem wam całej fabuły, nie ośmieliłbym się.) przejdźmy teraz do głównych bohaterów. Dużą rolę w tym komiksie odgrywa Śnieżka, która w poprzednim tomie jakby to rzec, została zgwałcona przez naszego detektywa i jest teraz w ciąży. Drugą dość ważną postacią w tej historii jest Książę Uroczy, który stara się o posadę burmistrza Baśniogrodu, czy to mu się uda...liczę na to, że nie, bo po tym co zrobił w ostatnim tomie zbytnio zanim nie przepadam. Szkoda, że Sinobrody musiał zginąć w walce z kimś takim. Następną dość ważną postacią jest tutaj natomiast Czerwony kapturek. W pewnym sensie to właśnie wokół niej toczy się większa część fabuła. Czy miłość Niebieskiego nie zaślepi go przed prawdziwymi zamiarami kobiety?. Tego już musicie dowiedzieć się sami podczas lektury komiksu. Na koniec postanowiłem zostawić Drewnianych żołnierzyków. Są one wytworem tajemniczego Adwersarza. W pewnym sensie są one kopią pewnego bohatera z tej serii. Jeżeli domyślacie się o kim mówię, to super. Szkoda tylko, że nie są one tak dobre jak on.

-Czy ta baśniowa kupa mięcha nas widziała, bracie Lou? 
-Raczej nie Bracie Draw 
-To dobrze. Możemy dalej edukować tego typa. 
-Raczej nie chłopaki. W tym życiu już się wyedukowałem. 
-Co jest? -Bracia, on ucieka! 
-Jest twardszy, niż się spodziewaliśmy 
-Szybko, bracia za nim! 

Co tu się dzieję?
 Polskie wydanie, które udało mi się zdobyć posiada około 240 stron co jak na komiks z tej serii jest bardzo dużą liczbą. Na okładce czwartego tomu możemy zobaczyć większość postaci odgrywające najważniejsze role w tym komiksie. Po raz pierwszy na okładce widnieję wiadomość, że ta seria otrzymała nagrodę Eisnera. Na tym tomie mamy taką, że w chwili wydania tego zbioru na rynku amerykańskim posiadała ich 3, co jak na początek jest dość dużą liczbą. Jeżeli nie wiecie czym jest ta nagroda...to jak chcecie mogę napisać o niej kiedyś osobny post. Sprawi mi to wielką przyjemność. Wróćmy jednak do naszego komiksu. Jako, że do każdej recenzji z tej serii dodaję tag: Dla dorosłych, tak i w tym wypadku tak będzie. Komiks ocieka rzeczami, których nieletni czytelnik w życiu nie powinien zobaczyć. Mamy tu dużo Gooru, nagości i innych rzeczy nie przeznaczonych dla dzieci. Tak więc jeżeli zastanawiasz się nad zakupem tego komiksu to przeczytaj teraz jeszcze plusy i minusy tego zbioru, które udało mi się znaleźć 

Plusy:
-Wciągająca fabuła
-Pojawienie się ,,Czerwonego Kapturka”
-Pokazanie historii Niebieskiego chłopca w czasach batalii z Adwersarzem
-Stracie z armią drewnianych żołnierzyków
-Ciąża Śnieżki

 Minusy
-Chęć przejęcia władzy przez Księcia Uroczego
-Śmierć kilku ciekawych postaci jak to w czasach bitew bywa
-Brak dłuższego występu Robin Hooda

Pamiętajcie, wszystko co tutaj napisałem jest jedynie moją subiektywną oceną i każdy z was może mieć swoją własną. Jeżeli macie już taką wyrobioną na temat tego zbioru to dajcie znać w komentarzach, chętnie sobie poczytam. Teraz tak z przyzwyczajenia rzuciłbym swoim tekstem, który dodaję już od pewnego czasu, nie wiem czy on wam się podoba, ale na razie wydaję się być sensowny(trochę go zmienię, żeby lepiej brzmiał), tak więc ,,Jeżeli minusy was nie zniechęcają, a plusy zachęcają to koniecznie sięgnijcie po tą pozycję”. Trzymajcie się i do zobaczenia już w środę.

Ocena:8/10

Popularne posty z tego bloga

Kaznodzieja: Zdarzyło się w Teksasie

Zombie SS (seria)

Początek końca#1