Baśnie: 4 Pory Roku

Tydzień temu opublikowałem recenzje czwartego tomu Baśni. Dzisiaj na tapetę postanowiłem wrzucić następny, nieco luźniejszy od poprzedniego.
Nie oznacza to jednak, że przez ten walor fabularny, jest gorszy.




Tytuł:Baśnie Cztery Pory Roku 
Scenarzysta: Bill Willingham 
Rysownicy:Mark Buckingham, Steve Leialoha, Tony Akins, Jimmy Palmiotti 
Zbiór składa się z zeszytów: 22, 28-33 oryginalnej serii 
Wydawnictwo: Egmont 



Twórcy komiksu po raz kolejny odwalili wspaniałą robotę. Scenarzysta Bill Willingham od samego początku tworzy interesującą historię. W tym tomie nie ma może fabuły opartej na mordobiciu jak w poprzednim, co moim zdaniem jest wielkim plusem, bo nie lubię gdy ktokolwiek oddaję życie za wojnę. Kreska jaką możemy znaleźć  w tym albumie znowu pozwala, by na naszej twarzy narysował się uśmiech. Brawo dla rysowników.


Ktoś chcę cygaro?
 -Gazu. Szybciej! Zapłacę za mandaty. Reszty nie trzeba 
-O rany! Na pewno? 100 dolców zamiast ośmiu? 
-W mordę 
-Słucham? 
-Myślałem że dałem mu dwie dychy 
-Komu? 
-Nieważne. No dalej szybciej. Rusz się! 
-Przepraszam Pana, ale na to piętro mogą wchodzić tylko uprawnione... 
-Wyglądam ci na docześniaka, Eframie? 
-Ach, to pan. Już otwieram. 
-Biggby Wilk! Co ja mówiłam na temat palenia w moim szpitalu 
-Przepraszam, Pani Sprat. Zapomniałem. To się już nie powtórzy. Proszę Cygaro. Wróciłem. 


Po pierwszej bitwie od dawna z armiami okrutnego Adwersarza, baśniowce odnoszą nie małe straty. Wielu braci i sióstr naszych bohaterów żegna się z życiem. Król Cole traci pozycję burmistrza, a władzę przejmuję książę Uroczy.
Biggby i Śnieżka oddają swoją pracę na rzecz Pięknej i Bestii, a sami zamierzają teraz poświęcić swoje życie  na wychowanie potomstwa. Czy taki obrót spraw może być ciekawy? Oczywiście, że tak. Ale to nie jest wszystko, przed główną historią znajdują się jeszcze dwie inne. Pierwsza opowiada o tajnej agentce, a druga o zmaganiach dzielnego wilczura podczas II wojny światowej.


Po raz pierwszy w Baśniowym świecie pojawia się ojciec Biggb'ego, Północny Wiatr. Jest to dość interesująca postać i można go uznać za takiego, dobrego dziadka. Innymi dość ważnymi postaciami jest oczywiście para, Wilk i Śnieżka. On po tym jak urodziły mu się dzieci i dostał zakaz zbliżania się na folwark, wyjechał ze stolicy Baśniowców i zniknął. Śnieżka natomiast pojechała na farmę i tam postanowiła wychować swoje dzieci.



To się nazywa dopiero tworzyć historię militarną...
-Bigbby, ty stary łotrze! Gdzieś ty się podziewał? Wchodź, wchodź! Nie stój w progu, zimno leci! Przyniosę piwko, a ty zamknij drzwi i przesuń zasuwę, żeby jakiś menel mi tu nie wlazł. W ciągu tych wszystkich lat nasz dzielnica zeszła na psy. -
Aha. Co słychać, Duffy? 
-Nie mogę narzekać. No, może i mogę, ale i tak nie powinienem. Oprócz ciebie zostałem tylko ja. Ale ty się nie liczysz, bo nie jesteś Normalnym człowiekiem i się nie starzejesz. Za to ja...Ja przeżyłem cały odział. 
-Mówisz, jakbyś był jedną nogą w grobie. 
-Bo jestem. Mam raka. 
-Duff! 


Seria ta podchodzi z imprintu Vertigo, więc nie powinno nikogo zdziwić, że jest przeznaczona dla dorosłych czytelników. Zbiór ten posiada około 160 stron, co w porównaniu do poprzedniego tomu jest dość małą liczbą. Na okładce naszego komiksu możemy znaleźć wszystkich naszych głównych bohaterów, a mianowicie, Śnieżkę i Biggb'ego. Oprawa graficzna i translatorska moim zdaniem jest na dość wysokim poziomie, chociaż znajdą się pewnie i tacy co się z tym nie zgodzą. Chętnie z takim podyskutuję.

 

Toż to chyba Ojciec Biggb'ego, ktoś zgadł? 


-Popatrz na nie Śnieżko. Sześć najpiękniejszych szczeniaków, o jakich mógłby marzyć każdy tata. I zdrowe jak ryby! 
-Ale tylko jedno z nich wygląda całkowicie jak człowiek. 
-No to co? Są nasze i będziemy je kochać nad życie. 
-To sprawa oczywista, ale myślałeś już o tym? Skoro nie mogą uchodzić za docześniaków, będę musiała przeprowadzić się na farmę, żeby je odchować. A ty nie masz tam wstępu. 


 Podsumowując Plusy:
-Odskocznia od ważniejszych wydarzeń
-Pojawienie się Ojca Biggb'ego
-Dwu zeszytowa, historia opowiadająca o wojskowych zmaganiach naszego wilczura
-Ciekawi bohaterowie, jak zwykle
-Dobra kreska

Minusy:
-Brak dłuższej historii o przygodzie Biggb'ego w wojsku
-Brak dłuższego spotkania Wilka z dziećmi

 Szczerze mówiąc więcej minusów nie ma. Powiedziałbym teraz, że zachęcam was do lektury tego komiksu, bo tak jest. Pod koniec chciałbym dodać, że ta seria jak na razie jest moją ulubioną. Komiksy czytam od prawie trzech lat, ale na tak dobre tytuły trafiłem dopiero w tym roku. Co za szczęście. Kończąc, Cztery Pory roku zgarniają ode mnie ocenę:


 8/10

Popularne posty z tego bloga

Kaznodzieja: Zdarzyło się w Teksasie

Zombie SS (seria)

Początek końca#1