Tożsamość Rodneya Cullacka

Podczas przeglądania stoisk z książkami w Media Markt nie sądziłem, że natrafię na tytuł, który dzień wcześniej po raz pierwszy ujrzałem w sieci. Stwierdziłem, że grzechem byłoby nie skorzystać z okazji, jaką tam dorwałem i nie kupić tej książki za promocyjną cenę dziesięciu złoty. Długo się nie zastanawiałem, wziąłem tę powieść oraz jeszcze jedną, po czym dumnym krokiem ruszyłem w stronę kasy.



Tytuł: Tożsamość Rodneya Cullacka 
Autor: Przemek Angerman 
Wydawnictwo: Uroboros 

Książka ta została wydana w 2014 roku i jest dziełem Przemka Angermana. Wcześniej był on odpowiedzialny za scenariusz do Skazanego na bluesa oraz za reżyserię Wyjazdu integracyjnego. Spokojnie, to nie wszystko. Teraz przejdźmy do konkretów. Za jego debiut literacki można zaliczyć tytuł, którego recenzję teraz czytacie.

,,– Boże co się stało?! Jesteś ranny?! – krzyknęła. 
– Nie. To nie ja, to krew Małego.'' 

Akcja książki rozgrywa się w 2668 roku. Ludzie nie korzystają już ze zbyt rozwiniętych maszyn. Postawili na rozwój biologiczno-chemiczny. Główny bohater podczas rozmowy z tajemniczym Rodneyem Cullackiem poznaje część tajemnicy, która odwraca jego życie do góry nogami. Richard Zonga zostaje poddany zadaniu, które w pewnym stopniu przerasta każdego z nas. Czy mu podoła oraz czy pozna całą prawdę? Musicie dowiedzieć się już sami. Jak już wcześniej wspomniałem, głównym bohaterem jest Richard Zonga. Dopóki nie spotkał tajemniczego mężczyzny, uważał, że ma wszystko. Był agentem 8. klasy i po każdej misji miał tydzień wolnego. Czego więcej mógł chcieć? Drugą dość ważną postacią jest łowczyni 10. klasy Zina Klajden. Początkowo to przeciwniczka bohatera, gdyż dostała, tak samo jak każdy szanujący się łowca, zlecenie na jego głowę. Jednak, gdy dowiaduję się, jaka jest sytuacja, staje po jego stronie. Nie chcę zabierać się za jej opis. Ale mogę napisać jedno – jest dość ładna. Po tytule książki nie mogłoby tu zabraknąć opisu Cullacka. Niestety jest to tak tajemnicza postać, że sam do końca jeszcze jej nie zrozumiałem. Może wam to się uda. No i chyba wszystko wyszło na jaw...

,,Daj mi spokój. Ty mnie w to wszystko wplątałeś.'' 

No i chyba tajemnica wyszła na jaw...
Jest to tytuł dość ładnie wydany, mimo że nie funkcjonuje w twardej oprawie, bo po co. Przecież to nie żaden klasyk i raczej tak zostanie. Chyba, że jakaś wytwórnia weźmie go sobie na tapetę i wybije na wyżyny, jak to CD Projekt zrobiło z Wiedźminem, którego obecnie nie trzeba nikomu przedstawiać. Liczba stron w tej książce nie jest może tak kosmiczna jak sama książka. Te braki nadrabia jednak interesująca fabuła wypełniona humorem, ciekawymi zwrotami akcji i niemałym rozlewem krwi. Muszę teraz jednak ostrzec. Książka ta może nie być przeznaczona dla młodszych odbiorców i preferowałbym dać jej najwyższą kategorię wiekową w Polsce, czyli +18. Już tłumaczę, o co chodzi. W tytule mogą pojawić się różne sceny nieodpowiednie dla młodego czytelnika. Chodzi mi tu oczywiście o coś więcej niż tylko romanse wśród bohaterów. O sceny, które spokojnie mogłyby trafić do filmów dla dorosłych. Zmieńmy jednak temat. Czcionka zawarta w tej powieści jest dość spora, dzięki czemu książkę bardzo szybko się czyta. Warto też wspomnieć, że ten tytuł zawiera parę obrazków ukrytych między stronami. Podsumowując to wszystko, jest to dość dobra książka jak na debiut literacki autora. Bohaterowie są dość interesujący, a fabuła po prostu wciąga i momentami rozbawia. Jak jednak wyżej napisałem, nie jest to książka dla dzieci i zasługuje na najwyższą kategorię wiekową, czyli +18. Ocena: 7/10

Popularne posty z tego bloga

Kaznodzieja: Zdarzyło się w Teksasie

Zombie SS (seria)

Początek końca#1