Daredevil vs Punisher

Konflikty między diabłem stróżem, a Punisherem mają dość długą historię. Zazwyczaj gdy tylko się spotykają jeden z nich odchodzi z dość dużymi stratami. Oczywiście oni nie mają nic do siebie, to tylko interesy powodują śliwy pod oczami i złamane żebra co mogliśmy zobaczyć chociażby w drugim sezonie Daredevila. Co do serialu...był niezły, a wręcz rewelacyjny, ale nie o tym zamierzam tutaj teraz pisać.
Okładka pierwszego zeszytu.
Tytuł: Daredevil vs Punisher
Autor: David Lapham
Wydawnictwo: Marvel Comics

Mini seria ta została wydana w roku 2005 za sprawą obecnej wtedy w Marvelu linii Marvel Knight. Scenarzystą i rysownikiem tego komiksu został wybrany wtedy przez wydawnictwo David Lapham. Domyślam się iż sam wiedział co chcę stworzyć i liczę na to, że wszystko poszło po jego myśli. Rzeczą oczywistą jest to, że musiał to wszystko uzgodnić z szefostwem. Ale skoro komiks wyszedł oznacza to że wpasował się w normy. Fabuła, którą możemy znaleźć w tej  6 zeszytowej mini serii jest dość wciągająca. Zaraz, co nieco więcej o niej napiszę, ale na razie przyjrzyjmy się oprawie wizualnej . Kreska, no cóż...nie powala może z nóg, ale nie jest też aż taka zła. Co do kolorystyki wydaję mi się, że ma podobny poziom co rysunki

To miasto jest jak szambo.
Bezdenny kocioł z ludzką zgnilizną. Nie ma w nim miejsca dla porządnych obywateli. O ile tacy ludzie by się znaleźli. I czasem myślę, że ich nie ma 

Akcja komiksu jak już wcześniej wspomniałem opiera się na konflikcie między dwoma ulicznymi wojownikami o pokój. Pierwszy z nich to ten dobry, który nie pozwala sobie na zabójstwo jakiegokolwiek człowieka, wierzy że każdy może się nawrócić. Drugi natomiast to człowiek, który po utracie rodziny przestał wierzyć w takie brednie...mimo, że początkowo jego droga była związana z kościołem. Podczas starcia tej dwójki, jeden z nich natrafia na rodzinę mającą problemy z mafią. Chcąc jej pomóc wprowadza ją w jeszcze większe bagno. Jak to się może skończyć? Ktoś zginie? A może wszystko będzie dobrze...po komiksach super bohaterskich tego typu nic nigdy nie jest wiadome. Tutaj w każdej chwili, każdy może oberwać. Mimo, że jeden z bohaterów próbuję temu zaradzić...

Nie jestem aż takim głupcem.
Po zasadzce w metrze, przyniosłem ze sobą coś ekstra.

Główni bohaterowie tej mini serii to oczywiście Daredevil i Punisher. Ten pierwszy to niewidomy adwokat pracujący z ludźmi mającymi dość spore problemy. Prywatnie lubi czasami wyjść na piwo ze swoim przyjacielem Foggym. Punisher to natomiast bez względny człowiek, posiadający oczywiście jakiś tam kodeks. Według niego nie może zabijać cywili, tak więc co się stanie gdy takowy jednak zginie z jego rąk? 

Z Frankiem Castle się nie zadziera.
Ale to pewnie już wiecie.
Ten tytuł nie został wydany u nas w kraju i nie wiem czy cieszy się on dość dużą popularnością za granicą. Ja trafiłem na niego przez przypadek szukając jakiegoś dobrego komiksu do czytania na wieczór .Gdy zauważyłem, że ma w miarę odpowiednią grubość- stwierdziłem, czemu by nie przeczytać. Teraz gdy jestem już po lekturze, mogę jedno znacznie wystawić plusy i minusy tej mini serii

Ludzie żyją w strachu. 
Są zagubieni, bezradni. 
Żyją jak więźniowie i umierają jak szczury.

Plusy:
-Ciekawie przedstawiony konflikt pomiędzy głównymi bohaterami
-Brak sławnych superbohaterów
-Dobra fabuła
Minusy
-Niezbyt dobra kreska


No właśnie tak wyglądają nasi bohaterowie podczas obijania sobie pysków.
Jak sądzicie, który z Panów wygra?

Podsumowując, jeżeli plusy was zachęcają, a minusy nie zniechęcają to koniecznie zajrzyjcie do tego komiksu, oczywiście jeżeli będziecie mieć taką możliwość. Moja ocena tego tytułu to...
7/10

Popularne posty z tego bloga

Kaznodzieja: Zdarzyło się w Teksasie

Zombie SS (seria)

Początek końca#1