Daredevil: Diabeł Stróż

Od kiedy Netflix  wypuścił dwa pierwsze sezony Daredevila, zrobiło się o nim nieco głośniej. Wcześniej było tylko wiadomo, że ktoś taki istnieję i dobrze się trzyma. Był nawet o nim film, ale co zrobić jaki film był badziewny. Ale na moim blogu nie o tym zamierzam pisać. Pamiętam jak kupiłem swój pierwszy komiks o śmiałku z Hell Kitchen. Początkowo żałowałem, jak dowiedziałem się jakie posiada on oceny na różnych blogach i tak dalej. Wtedy jeszcze nawet nie myślałem o zakładaniu własnego. Teraz jednak po prawie dwóch latach od zakupu tego tytułu z Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela mam już co nieco wypracowane zdanie na jego temat. Tak więc jeżeli chcecie je poznać, zapraszam do dalszej lektury mojej recenzji.




Tytuł: Daredevil: Diabeł Stróż
Scenariusz: Kevin Smith
Rysunek: Joe Quesada
Wydawnictwo: Hachette Polska
Seria: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela
Album zawiera materiały pierwotnie opublikowane w Daredevil vol.2 #1-8. 

Scenariuszem do tego komiksu zajął się Kevin Smith. Jest on aktorem, reżyserem i scenarzystą. znany on jest z popularnego w Stanach komiksu pod tytułem Green Arrow. Oprócz tego uczestniczył on w wielu filmach w tym także w Daredevilu z 2003 roku w roli Jacka Kirb'ego. Chociaż znając szczęście prawdziwi koneserzy kina woleli by zapomnieć o tej produkcji. Rysunkami w tym tytule zajął się natomiast Joe Quesada. Od roku 2010 do 2011 był dyrektorem kreatywnym Marvela. Będąc szczerym jego kreska bardzo mi się podoba, chociaż czasami wydaję się nie sterana. Tak właśnie było pod koniec tego komiksu. Możliwe, że to była tylko wina kolorystów, ale przejdźmy teraz jednak do fabuły.
 Kto rozpoznał?
Kto zdziwiony? 

Akcja całego albumu rozgrywa się w mrocznej dzielnicy Nowego Jorku, a mianowicie w Hell Kitchen. Diabeł Stróż pracując w swojej kancelarii natrafia na młodą dziewczynę, która wręcza mu dziecko po czym po chwili ucieka. Niedługo później dochodzą do  niego wieści że ten dzieciak może być tym na kogo kościół czekał wieki. Nie mija dużo czasu a trafiają do niego też całkiem sprzeczne zdania . Nasz bohater nie wie co sądzić, już nawet chcę zabić dziecko, czego przecież by potem żałował. Na szczęście w odpowiedniej chwili pojawia się Czarna Wdowa i pomaga mu zaopiekować się maluszkiem. Słodkie, co nie? Jednym to się może spodobać innym nie. Ale spokojnie to nie będzie historia o życiu rodzinnym. Będzie w nią wplątana nieco większa intryga na którą raczej nikt by nie wpadł przed przeczytaniem komiksu.
Ale wątek małego Mesjasza i szczęśliwej rodzinki zawsze mile widziany, przynajmniej u mnie.

Wśród bohaterów tej historii na pierwszy plan rzuca się oczywiście Daredevil. Jest on synem boksera, który wpoił w jego życie wiele zasad. To właśnie dzięki niemu młody Matt został adwokatem. Po śmierci swojego mentora rozpoczął krucjatę mającą na celu oczyszczenie  miasta z zarazy jaką była wszelkiej maści przestępczość. Ku zdziwieniu niektórych nasz bohater, jest nie widomy. Ci co jednak widzieli dwa sezony serialu, bądź czytali kiedykolwiek jakikolwiek komiks o nim, wiedzą o czym mówię. Drugą dość istotną postacią w tym albumie jest natomiast Mysterio. Wiem nie wspomniałem o nim podczas zarysu fabuły. I teraz raczej też dużo o nim nie napiszę. Mogę jedynie powiedzieć, że biedaczyna ciężko choruję i przed swoją śmiercią chciałby zostać uznany. Chciałby, by ludzie o nim mówili. Czy to tak dużo?

Dobra, zaczynam się bać...

W Polsce ten komiks ukazał się za pośrednictwem wydawnictwa Hatchete w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela pod numerem 47.  Tytuł ten jak każdy z tej serii jest oprawiony w czarną okładkę z wylakierowanym środkiem i fragmentem obrazu stworzonego specjalnie na rzecz tej serii przez Gabriela Dell'Otto. Oprócz tego w środku mamy masę dodatków. Co jak na cenę 40 złoty jest dość dobrą ofertę. Niestety już teraz tego tytułu nie można dobyć od ręki . Bo od wydawnictwa raczej już nie otrzymamy tego numeru. Ja na szczęście miałem okazję kupić go właśnie od nich czego wcale nie żałuję. Bo właśnie tak zaczęła się moja przygoda z Superbohaterami, nie licząc oczywiście wcześniej kupionego pierwszego tomu z tej samej kolekcji za 15 złoty, lekko zniszczonego. Ale wtedy jeszcze nie brałem tego na poważnie. Dla mnie ten komis był wtedy tylko lekką odskocznią. A teraz czytam ich prawie tyle samo co książek.

Podsumowując, jeżeli lubicie mroczne klimaty oraz motywy super bohaterskie to ten komiks jest dla was. Jeżeli oglądaliście kiedykolwiek jakiś serial bądź film, gdzie pojawił się ten bohater i chcieliście poznać jego dalsze losy, to ten tytuł jest stworzony specjalnie dla was. Niech nie zrażają was trudności związane z kupnem  tego komiksu, ponieważ dla chcącego nic trudnego. Teraz niestety muszę już kończyć tą recenzję. Zanim to jednak zrobię wystawię specjalnie dal was uczciwą ocenę 7/10