Baśnie: Na wygnaniu

Czytając komentarze pod recenzją ostatniego komiksu napotkałem się na wzmiankę o tym tytule. Nie mogłem  powstrzymać się od napisania tekstu na jego temat. O tym komiksie po raz pierwszy usłyszałem parę miesięcy temu, gdy dowiedziałem się że jest gra stworzona na jego podstawie. Jako, że produkcja TellTales pod dość ciekawą nazwą  The Wolf Among Us wydała mi się bardzo dobra postanowiłem w nią zagrać. Niestety mój stary komputer nie mógł podołać jej wymaganiom, więc musiałem postawić na komiks. który niedawno, bo   pod koniec roku szkolnego dostałem wraz z paroma innymi perełkami. Tak więc to właśnie od komiksu Fables rozpocząłem swoją przygodę z tym baśniowym światem...A teraz jeżeli pozwolicie, to i ja was do niego zaproszę.
Tak się prezentuję okładka pierwszego tomu Baśni.
Nie wiem co powiedzieć, ale mi się bardzo podoba.



Nazwa:Baśnie na Wygnaniu 
Scenariusz: Bill Willingham
Rysunek: Craig Hamilton, Steve Leialoha, Lan Medina
Wydawnictwo: Egmont
                                                                                                                                                                                                                                                
Jest to pierwszy tom z serii rozpoczętej w 2002 roku na ramach imprintu Vertigo. Cały 128 stronicowy komiks składa się z pięciu zeszytów. Co daję nam 3.125% całości historii. Co oznacza, że zanim poznamy wszystkie perypetię naszych bohaterów minię spory kawał czasu. Scenarzystą tego rewelacyjnego komiksu jest Bill Willingham. pochodzi on z Ameryki. Zawodowo jest pisarzem i scenarzystą komiksowym . Powiem tak, on do tej roboty jest po prostu stworzony. Nakreślona przez niego fabuła po prostu tryska genialnością. Czytając ten komiks strona za stroną coraz bardziej zaczynałem  lubić bohaterów co oczywiście jest na plus. Bo jak inaczej miałoby być.
A teraz proste pytanie, skąd my go możemy jeszcze znać? Odpowiedź jest prosta. Pisał on parę zeszytów o X-menach, Batmanie i wielu innych bohaterach, natomiast do jego własnych historii można zaliczyć Jack of Fables. Jest to historia o pewnym blondynie, który dość często miesza i mogliśmy go już poznać w tym tomie Baśni.
Dobrze, skoro wiemy już co nieco o scenarzyście to powiedzmy sobie trochę o rysownikach. Jak dobrze wiadomo, jest ich trzech. Na ich temat za dużo nie mogę powiedzieć, bo naprawdę wiem bardzo mało. Mogę natomiast napisać że swoją robotę spełnili rewelacyjnie. To co narysowali wygląda po prostu baśniowo. Czyli tak jak powinno  wyglądać.

Fabuła tej 5-zeszytowej historii rozgrywa się w Nowym Jorku, a dokładnie w strefie WoodLand. Baśniowcy po ucieczce ze swoich własnych domów postanawiają zamieszkać w wielkim mieście. Zły Wilk, zwany obecnie jako Detektyw Biggby rozpoczyna śledztwo w sprawie śmierci jednej z mieszkanek baśniowego świata. W śledztwie pomaga mu siostra zamordowanej. Tym czasem w domu naszego bohatera pojawia się jedna z jego dawnych ofiar, a obecnie przyjaciel. Prosi on naszego wilczura o pomoc. Nie chcę on wracać na farmę, a nie stać go na zakup potrzebnych środków. Bo jeżeli jeszcze nie wiecie Baśniowcy muszą przyjmować miksturę zwaną Urodą, która wcale nie jest tania. I ci co nie mogą jej kupić trafiają właśnie tam, na farmę. Wróćmy jednak do śledztwa i zadajmy sobie dość ważne pytanie, komu zależałoby na śmierci kogoś takiego jak Czerwona Róża? Komu mogła zaleźć za skórę siostra Śnieżki? Oraz o co w tym wszystkim chodzi?

Ruszmy się o krok dalej i poznajmy postacie odgrywające jakiekolwiek role w tym komiksie. Za głównego bohatera tego tomu automatycznie można uznać Biggb'ego. Jak już wcześniej wspomniałem był on Złym Wilkiem, to właśnie on zjadł babcie Czerwonego Kapturka i zdmuchnął domki trzech świnek. Gdy jego krainę zaatakował tajemniczy Adwersarz, postanowił  z nim walczyć na własną rękę, co jedynie opóźniło lekko plany wroga. Gdy tak walczył z armią potężnego przeciwnika i pomagał uciekać baśniowcom z ich krainy, powoli zaczął stawać się dobry. Gdy w jego dawnym domu już nikt nie został, postanowił sam z niego uciec. Gdy trafił do Nowego Jorku, zamieszkał w małym mieszkaniu w strefie dla urzędników. Mimo iż wolał trzymać się z boku, dostał posadę detektywa. To właśnie ona zaoferowała mu kolejne przygody. Inną dość ważną postacią w Baśniach  jest natomiast Śnieżka. Jest on siostrą zamordowanej. Po tym jak się wszystkiego dowiedziała nie mogła w to po prostu uwierzyć. W domu Czerwonej Róży znaleziono mnóstwo śladów krwi, ale nigdzie nie było ciała. Śnieżka mimo iż Detektyw prosił ją o możliwość pracowania samemu nie dała mu takiej możliwości. Przyłączyła się do pracy niczym kamień milowy. Z czasem jednak dało się na to przymknąć oko.

No to może lepiej go nie denerwować? 
Polskie wydanie, które wyszło w 2009 roku jest bardzo ładne i wyposażone w opowiadanie scenarzysty o czyszczeniu lasu z wartowników Adwersarza przez Biggbego. Jest jednak taki mały problem, bo nie wiem jak pozbyć się zapachu farby drukarskiej z tego komiksu. Jeżeli jest ktoś kto posiada tą tajemną wiedzę, niech się ze mną nią podzieli. Tytuł ten ma 128 stron, co może się wydawać dość małą liczbą, ale bądźmy szczerzy to jest dopiero początek, a komiks ten można nabyć w dobrych księgarniach internetowych za cenę niższą niż 20 złoty, więc to chyba dobra oferta.
 Podsumowując, jeżeli szukasz taniego czytadła to sięgaj śmiało.
Jeżeli interesują cię klimaty żywcem wyciągnięta ze świata baśni i wklejone w nasz, to na nic lepszego nie mogłeś trafić. Ogólnie cena jest bardzo zachęcająco, więc nie ma co zwlekać, jeżeli oczywiście moje recenzja was zainteresowała.
A teraz pora pora na rzecz bez której takie coś nie może się obyć.
Pora na ocenę :
8/10