Baśnie: Kroniki Miłosne

 Kolejny tydzień przed nami. A na jego dobre rozpoczęcie polecam wam zapoznać się z recenzją kolejnego tomu Baśni. Tym razem jest to to już zbiór numer trzy pod dość ciekawą nazwą, a mianowicie Kroniki Miłosne. Brzmi ona dość romantycznie i szczerze mówiąc dobrze bo i taka w pewnym sensie jest.

Tak właśnie prezentuję się okładka trzeciego tomu Baśni.
Bardzo fajna, dlatego się skusiłem.
Chociaż wielu odradza ocenianie książek po okładce...

Tytuł: Baśnie: Kroniki Miłosne 
Scenariusz: Bill Willingham 
Rysunki: Mark Buckingham, Steve Leialoha 
Wydawnictwo: Egmont 


Autorzy ciągle pozostają ci sami co w poprzednim tomie.
Nasz pan scenarzysta cały czas bardzo dobrze się spisuję. Słyszałem wiele
uwag, że to co dobre kończy się zaraz po drugim tomie. Teraz jednak cieszę się, że nie uwierzyłem w te brednie. Rysunki natomiast początkowo nie różnią się wcale od tych które mogliśmy zobaczyć we wcześniejszych tomach. Niestety po paru zeszytach twarz naszego detektywa zaczyna się robić taka jakaś inna. Co moim zdaniem wcale nie jest na plus.
W porównaniu do poprzednich komiksów z serii Baśnie, ten jest o ponad 80 stron grubszy. Nie ma już 120 stron jak wcześniejsze tomy, ale prawie 200, co jakby nie patrzeć robi dość sporą różnicę. Składa się on z zeszytów Fables#10-18, więc jest co czytać.
 
To czysta głupota! 
Nie ma potrzeby przelewać krwi...
                          
 Komiks ten składa się z kilku historii. Pierwsza opowiada o tym jak cwany Jack Horner oszukał czarta w karty. Druga natomiast jest dwu aktową historią o tym jak pewien dziennikarz niby to odkrył sekret baśniowców. Trzecia czyli tytułowe Kroniki Miłosne  opowiada o spisku Sinobrodego, poprzez który Śnieżka i Biggby Wolf dziwnym trafem trafiają w środek lasu bez żadnych zabezpieczeń. Jak to się może skończyć musicie dowiedzieć się tego już sami. Oprócz tego jest jeszcze jedna dość ciekawa historia opierająca się rozmowie naszego detektywa z Muchołapem. Ale za dużo nie mogę wam zdradzić, żeby nie zepsuć wam zabawy z lektury.

Książę Uroczy naprawdę chce wygrać z Sinobrodym?
No bez jaj! Ktoś tu się przecież lepiej zna na szermierce.
Jako, że ten tom jest nieco dłuższy niż poprzednie, pojawia się tu nieco więcej postaci. W pierwszej historii na plan wychodzi Jack z baśni o Magicznej Fasoli . Jest on dość cwanym i chętnym na pieniądze mężczyzną. Często również myśli jedynie o sobie. Po trafienia do świata doczesnych chciał zabłysnąć jako wojak, wybrał jednak złą stronę barykady i wszystkie stoczone walki na nic mu się nie przydały. Inną dość ważną postacią w tym komiksie jest również Sinobrody. Jest on postacią z baśni o takiej samej nazwie. Za wczasów był mordercą swoich żon. Po trafieniu do świata doczesnych obiecał jednak się zmienić. Obecnie jest on tą osobą, które utrzymuję rządy Baśniogrodu, ponieważ jako jedyny do naszego świata  trafił z własnym majątkiem. Co do jego wyglądu to bardzo przypomina mi tego aktora grającego w trzech pierwszych częściach Alvina i Wiewiórek. Szczerze mówiąc nie wiem nawet dlaczego. Wspomniałbym jeszcze o Dziennikarzu, ale pojawia się on tylko na dwa zeszyty, więc nie chcę za dużo o nim pisać. Mogę natomiast wspomnieć co nieco o Biggbym i Śnieżce. To właśnie w tym tomie okażę się do czego może doprowadzić improwizowany, bez żadnych zabezpieczeń wyjazd. Opisywać tych postaci raczej wam nie muszę. Bo ten kto czyta mnie na bieżąco już trochę je zna.

Więc co teraz będzie? 

Jako, że Kroniki Miłosne zostały u nas wydane w dość przystępnej cenie i w bardzo ładnej oprawie, trudno powiedzieć mi coś więcej niż tylko bierzcie w ciemno. Oczywiście jeżeli spodobały wam się poprzednie tomy tej znakomitej serii. Ja już wkrótce zamierzam zabrać się za kolejne zeszyty tej przepięknej historii. Jeżeli podzielacie moje zdanie, to trzymajcie się i do zobaczenia już wkrótce.

Plusy
-Więcej niż jedna historia
-Ciekawe, wielowarstwowe postacie
-Dość gruby komis w porównaniu do poprzednich
-Przystępna cena
-Dorosła historia, prosząca się o to żeby poznać jej ciąg dalszy
Minusy
-Śmierć pewnej dość ciekawej postaci
-Zniekształcona twarz Biggb'ego w połowie tomu

 Ocena: 8/10

Popularne posty z tego bloga

Kaznodzieja: Zdarzyło się w Teksasie

Zombie SS (seria)

Początek końca#1